Strona 1 z 1
problemy z elektroniką POMOCY!
#1
Napisano 01 08 2010 - 06:09
witam.
jestem użytkownikiem Aurisa od 2007 roku jakiś czas temu (około miesiąc temu) zaczęły mi się świecić kontrolki: ABS, poduszki powietrznej, silnika, wspomagania, hamulca ręcznego, a w czasie jazdy nawet wskaźniki prędkościomierza i obrotomierza przestały spełniać swoją funkcję i lądowały na pozycji 0...
sprawdziłem alternator- jest dobry, pożyczyłem akumulator od znajomego i objawy zniknęły na niespełna 3 tygodnie...
aż do ostatnich dni gdzie znowu zaczęło mi się świecić wszystko jak na drzewku bożonarodzeniowym.
w sumie to już nie mam koncepcji co to może być... może ktoś coś doradzi.
P.S. może to zbieg okoliczności ale objawy się pojawiły po 2 dniach od obowiązkowej kontroli pedału przyspieszenia.
pozdrawiam Wszystkich.
jestem użytkownikiem Aurisa od 2007 roku jakiś czas temu (około miesiąc temu) zaczęły mi się świecić kontrolki: ABS, poduszki powietrznej, silnika, wspomagania, hamulca ręcznego, a w czasie jazdy nawet wskaźniki prędkościomierza i obrotomierza przestały spełniać swoją funkcję i lądowały na pozycji 0...
sprawdziłem alternator- jest dobry, pożyczyłem akumulator od znajomego i objawy zniknęły na niespełna 3 tygodnie...
aż do ostatnich dni gdzie znowu zaczęło mi się świecić wszystko jak na drzewku bożonarodzeniowym.
w sumie to już nie mam koncepcji co to może być... może ktoś coś doradzi.
P.S. może to zbieg okoliczności ale objawy się pojawiły po 2 dniach od obowiązkowej kontroli pedału przyspieszenia.
pozdrawiam Wszystkich.
#4
Napisano 04 08 2010 - 10:58
perypetii ciąg dalszy...
sprawdziłem wszystkie możliwe propozycje i... sukces, auto nie "świeciło"... 1 dzień.. potem znowu masakra i w sumie jest coraz gorzej.
w serwisie Toyoty sprawdzili mi auto stwierdzili, że nie ma kodów i jest jakiś problem z elektroniką, ale nie wiedzą jaki- pierwszy raz mają do czynienia z taką awarią... oddali auto takie jakie było przed... i czekam na telefon aby się umówić na dłuższy postój w serwisie...
powoli zaczyna mnie to nudzić i coraz poważniej zastanawiam się nad zmianą auta...
pozdrawiam.
sprawdziłem wszystkie możliwe propozycje i... sukces, auto nie "świeciło"... 1 dzień.. potem znowu masakra i w sumie jest coraz gorzej.
w serwisie Toyoty sprawdzili mi auto stwierdzili, że nie ma kodów i jest jakiś problem z elektroniką, ale nie wiedzą jaki- pierwszy raz mają do czynienia z taką awarią... oddali auto takie jakie było przed... i czekam na telefon aby się umówić na dłuższy postój w serwisie...
powoli zaczyna mnie to nudzić i coraz poważniej zastanawiam się nad zmianą auta...
pozdrawiam.
#8
Napisano 11 08 2010 - 15:01
Użytkownik bis24 dnia Aug 10 2010, 08:13 AM napisał
a po co po raz drugi podłączać?.
a gdzie jest napisane że był podłączany? jeżeli świeci się jakakolwiek kontrolka na pulpicie to nie ma bata - komputer MUSI podać przyczynę i kod awarii. inna sprawa że mechanik nie potrafi zwefyfikować usterki.
SEMIR masz wydruk z komputera?
tego typu jaja wyskakuja właśnie przy słabym akumulatorze, jeżeli wymieniłeś i miałeś 3 tyg. spokoju to problem leży w alternatorze albo regulatorze napięcia, ewentualnie masz jakiś lewy pobór prądu
#10
Napisano 14 08 2010 - 18:56
zabawy ciąg dalszy... po tygodniowym postoju w Toyocie elektronicy stwierdzili, że komputer ABS-u jest do wymiany.... ale moje odczucia są takie, iż nie są do końca tego pewni... a mój "opiekun" z Toyot stwierdził, że pierwszy raz coś takiego mają i sami się uczą.
wg informacji jakie otrzymałem musieli ściągać "specjalne" oprogramowanie z Warszawy, żeby wykryto po 2 godzinach na podstawie tego programu, że komputer ABS-u wysyła zły sygnał...
aktualnie czekam na części, które lecą/jadą aż z Belgii... pozostaje tylko cierpliwie czekać...
pozdrawiam wszystkich
wg informacji jakie otrzymałem musieli ściągać "specjalne" oprogramowanie z Warszawy, żeby wykryto po 2 godzinach na podstawie tego programu, że komputer ABS-u wysyła zły sygnał...
aktualnie czekam na części, które lecą/jadą aż z Belgii... pozostaje tylko cierpliwie czekać...
pozdrawiam wszystkich
#11
Napisano 25 08 2010 - 20:38
jest coraz ciekawiej...
samochód stał 16 dni w serwisie Toyoty, wymienili komputer ABS-u, dokręcili jedną śrubkę z czarnym kabelkiem-czyli brak masy jak sugerował wyżej kolega nusiu. oddali mi samochód... ja oczywiście szczęśliwy jak mało kto wsiadłem i pojechałem, minęło 30 km i... znowu to samo: zaczyna świecić kontrolka ABS-u, zaraz po tym silnika, następnie wspomaganie, ręczny, AIRBAGI, prędkościomierz i obrotomierz lądują znowu na zero i już nie reagują...
tak więc samochodem nacieszyłem się niecałe 40 min po czym następnego dnia oddałem z powrotem do serwisu... (loterii nowe rozdanie, naprawa na chybił trafił)
zero koncepcji, zero pomysłu,
czy "legenda niezawodności" Toyoty przeminęła???
pozdrawiam
samochód stał 16 dni w serwisie Toyoty, wymienili komputer ABS-u, dokręcili jedną śrubkę z czarnym kabelkiem-czyli brak masy jak sugerował wyżej kolega nusiu. oddali mi samochód... ja oczywiście szczęśliwy jak mało kto wsiadłem i pojechałem, minęło 30 km i... znowu to samo: zaczyna świecić kontrolka ABS-u, zaraz po tym silnika, następnie wspomaganie, ręczny, AIRBAGI, prędkościomierz i obrotomierz lądują znowu na zero i już nie reagują...
tak więc samochodem nacieszyłem się niecałe 40 min po czym następnego dnia oddałem z powrotem do serwisu... (loterii nowe rozdanie, naprawa na chybił trafił)
zero koncepcji, zero pomysłu,
czy "legenda niezawodności" Toyoty przeminęła???
pozdrawiam
#12
Napisano 29 08 2010 - 11:16
witajcie.
no i sprawa się wyjaśniła...
okazuje się, że mechanik z serwisu Toyoty, który zakładał mi alarm w samochodzie wtedy gdy kupowałem auto spieprzył instalację... przez co doszło do ścierania się dwóch kabli, co powodowało przepięcia w instalacji i wywoływało zaburzenia czujników i wskaźników..
podsumowując całe zajście:
- 18 dni w serwisie
- zbędnie wymieniony komputer ABS-u
- stres i nerwy z braku informacji o przyczynie (bezcenne)
pozdrawiam wszystkich, szerokości przyczepności.
P.S. dziękuję za sugestie
no i sprawa się wyjaśniła...
okazuje się, że mechanik z serwisu Toyoty, który zakładał mi alarm w samochodzie wtedy gdy kupowałem auto spieprzył instalację... przez co doszło do ścierania się dwóch kabli, co powodowało przepięcia w instalacji i wywoływało zaburzenia czujników i wskaźników..
podsumowując całe zajście:
- 18 dni w serwisie
- zbędnie wymieniony komputer ABS-u
- stres i nerwy z braku informacji o przyczynie (bezcenne)
pozdrawiam wszystkich, szerokości przyczepności.
P.S. dziękuję za sugestie
#13 Guest_Nena_*
Napisano 11 11 2011 - 19:18
Użytkownik semir dnia 29 08 2010 - 11:16 napisał
witajcie.
no i sprawa się wyjaśniła...
okazuje się, że mechanik z serwisu Toyoty, który zakładał mi alarm w samochodzie wtedy gdy kupowałem auto spieprzył instalację... przez co doszło do ścierania się dwóch kabli, co powodowało przepięcia w instalacji i wywoływało zaburzenia czujników i wskaźników..
podsumowując całe zajście:
- 18 dni w serwisie
- zbędnie wymieniony komputer ABS-u
- stres i nerwy z braku informacji o przyczynie (bezcenne)
pozdrawiam wszystkich, szerokości przyczepności.
P.S. dziękuję za sugestie
no i sprawa się wyjaśniła...
okazuje się, że mechanik z serwisu Toyoty, który zakładał mi alarm w samochodzie wtedy gdy kupowałem auto spieprzył instalację... przez co doszło do ścierania się dwóch kabli, co powodowało przepięcia w instalacji i wywoływało zaburzenia czujników i wskaźników..
podsumowując całe zajście:
- 18 dni w serwisie
- zbędnie wymieniony komputer ABS-u
- stres i nerwy z braku informacji o przyczynie (bezcenne)
pozdrawiam wszystkich, szerokości przyczepności.
P.S. dziękuję za sugestie
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1
Pomoc
Napisz nowy temat
Dodaj odpowiedź

Cytuj











