Na początek małe zestawienie:
A4: płacisz 16 zł, ponieważ po 8zł na bramce. To jest złodziejstwo w biały dzień, ale alternatywy raczej nie masz. Jazda w ciągu dnia po DK4 na Olkusz to jest niestety pomyłka. Dlaczego złodziejstwo? Ponieważ na tej autostradzie są ciągłe remonty, zwężenia itp. a nawierzchnia jest po prostu do d... W ciągu ostatnich 8 lat może 2 razy zdarzyło mi się ja przejechać bez remontów.
Autostrada ma 60,9km czyli daje nam to ~26gr/1km.
A2: dla porównania. Obecnie za ~250km płaci się 36zł co daje 14gr/1km. Jak otworzą odcinek Nowy Tomyśl-Świecko, to opłata wyniesie 60zł za ~360km co daje ~16gr/1km. Porównajcie sobie standard obydwu autostrad.
Wniosek:
Ceny za 1km może duże nie są (porównajcie ile kosztuje 1km autostrady we Francji, Hiszpanii czy też Włoszech - i to nie tylko dla nas, ale nawet dla lokalnych) ale dziwi ta wielka dysproporcja w cenie między A4 i A2.
Niestety, ale Polacy muszą się nauczyć: darmowe autostrady to jest luksus na który mało który kraj stać (w Niemczech ciężarówki już płacą od kilku lat) a już na pewno nie naszą Polskę (gdzie nie ma pieniędzy w sumie na nic, ale na budowę świątyni opatrzności bożej w Warszawie rząd bardzo chętnie chciał wyłożyć miliony zł). Są i powinny być alternatywne drogi darmowe (krajowe, ekspresowe itp.) ale za najszybsze w przemieszczaniu autostrady będziemy płacić. Obowiązkiem państwa jednak powinno być pilnowanie, aby nie było takich sytuacji jak na A4, gdzie płaci się praktycznie za nic i firma gra wszystkim na nosie.
Pomoc
Napisz nowy temat
Dodaj odpowiedź
Cytuj















